Jesteś podekscytowany perspektywą gry w półfinale Ligi Mistrzów?
Peter Crouch: Bardzo, naprawdę nie mogę cię doczekać. Liga Mistrzów to fantastyczne rozgrywki, i dotarcie do półfinałów jest czymś wielkim. Przed nami wielkie mecze.
W ubiegłym roku grałeś w finale FA Cup, jednak chyba to jutrzejszy mecz będzie najważniejszy w twojej karierze?
Peter Crouch: Tak i to zdecydowanie. Ubiegłoroczny finał FA Cup był poważnym meczem. Świetnie, że wygraliśmy. Grałem w ważnych spotkaniach, ale to na pewno będzie najważniejsze. To dla nas fantastyczna okazja na awans do finału Ligi Mistrzów i wiem, że chłopcy znają już jego smak, ale mam nadzieję, że ja też go poznam.
Rywalizacji pomiędzy Liverpoolem a Chelsea jest wielka, a jaki nastrój przed meczem panuje w obozie?
Peter Crouch: Dobry, wszyscy są podekscytowani bardziej niż kiedykolwiek. Chcemy wyjść i wygrać. Odbyło się wiele rozmów. Wszyscy chcą odnieść dobry rezultat i wierzymy, że dobrze nam pójdzie.
W tej fazie rozgrywek pewnie wolałbyś nie grać przeciwko angielskiemu rywalowi?
Peter Crouch: Nie wiem, trudno powiedzieć. Świetne jest, że w grze pozostały trzy angielskie kluby, ale być może lepiej byłoby ich uniknąć. Jednak nie martwimy się o to. Koncentrujemy się na naszej pracy.
Myślisz, że fakt, iż to mecz zespołów z Premieship odbiera magię Lidze Mistrzów?
Peter Crouch: Wcale nie! W przeciągu całych rozgrywek znalazło się w niej wiele najlepszych drużyn Europy, więc myślę, że chlubą jest to, iż trzy kluby z Anglii dostały się do półfinałów.
Gdy w 2005 Liverpool podejmował Chelsea na tym samym etapie byłeś piłkarzem Southampton, oglądałeś ten mecz?
Peter Crouch: Tak, pamiętam jak wiele on znaczył. Fantastyczny dwumecz! Napięcie, pamiętam atmosferę, która dodawała temu wydarzeniu klasy i jestem pewien, że teraz będzie powtórka.
Myślisz, że tegoroczne spotkania będą równie wyrównane i zacięte?
Peter Crouch: Tak, ale nie możemy być nigdy niczego pewni. Jednak prawdopodobnie tak będzie, najmniejsze szczegóły będą wstanie odmienić losy spotkania. Musimy być pewni, że będziemy odpowiednio skupieni w obu meczach. Nasza koncentracja jest wielka i jak dobrze pójdzie będzie dla nas pomocna.
Podobnie jak kilku piłkarzy Liverpoolu masz przyjaciół w Chelsea przez związek z reprezentacją Anglii. Będziesz przekomarzał się z Frankiem Lampradem, Joe Cole'em i Johnem Terry'm?
Peter Crouch: Nie. Myślę, że będziemy spokojny zarówno na jak i po meczu. Poprzekomarzać się będę mógł jak wygramy. Przed spotkaniem na wszelki wypadek nie chcesz powiedzieć za dużo, gdyż wszystko może się odwrócić.
Co z twoim tatą? Wiemy, że jest fanem Chelsea i, że ma całosezonowy bilet na ich mecze. Dyskutujecie ze sobą?
Peter Crouch: Ludzie mówią, że ma ten bilet, ale zrezygnował z tego sześć czy siedem lat temu. Ogląda jak gram i zawsze mnie wspiera w klubie, w którym jestem. Tak, teraz jest fanem Liverpoolu i ogląda mnie u nas i na wyjazdach, więc jest po mojej stronie i też chce wygrać ten mecz.
Wiemy też, że jako dziecko chodziłeś oglądać mecze Chelsea. Czy to sprawia, iż to spotkanie ma dla ciebie jakieś dodatkowe znaczenie?
Peter Crouch: Dodatkowe znaczenie ma fakt, że mam przyjaciół, którzy są kibicami Chelsea. Na pewno nie mogę powiedzieć też, że jestem bardziej wierny The Blues. Jestem w Liverpoolu, gdzie czuję się szczęśliwy. To fantastyczny klub i spodziewam się dobrego wyniku.
Obecnie jesteś w dobrej dyspozycji. Czy ten sezon jest tym, w którym się spełniłeś?
Peter Crouch: To zdecydowanie jeden z najprzyjemniejszych. Strzelam dużo bramek i gram w większości meczów a do tego nasza forma jest dobra. Osobiście jestem zadowolony.
Wracając do początku sezonu, oczywiście zaczął się on dla ciebie strzeleniem zwycięskiego gola w meczu z Chelsea o Tarczę Wspólnoty...
Peter Crouch: To była fantastyczna sytuacja. Grę na stadionie w Cardiff i strzelenie zwycięskiego gola zdecydowanie chciałbym zabrać również do półfinału. To był dobry czas dla mnie i dla zespołu.
Co znaczyłaby powtórka?
Peter Crouch: To byłby sen. Zapowiadałby się awans do finału. Ludzie patrzą na to jako mecz półfinałowy Liverpoolu przeciwko Chelsea, jednak dla mnie i dla chłopaków z drużyny to szansa na awans do finału, na którą bardzo czekamy.
Jeżeli mógłbyś dobrze sobie radzić przeciwko Chelsea i dotrzeć do finału to myślałbyś o tym sezonie jako o udanym?
Peter Crouch: Myślę, że tak. Koniec sezonu to czas, w którym patrzysz co osiągnąłeś. Na pewno gry z Chelsea będą wielkie i ponowne dotarcie do finału byłoby wspaniałe, ale potem nie możesz odpoczywać - musisz próbować go wygrać. Dopiero wówczas w lecie usiądziemy i spokojnie spojrzymy na osiągnięcia i jak dobrze pójdzie tak właśnie będzie.
Jak bardzo chciałbyś być częścią drużyny, która wygra finał w Atenach?
Peter Crouch: Tak, to byłoby zdumiewające! Widziałem jak wygląda fetowanie i byłem zazdrosny, że sam tego nie posmakowałem. Wiem, że niektórzy z chłopców już wygrali i ponownie czują głód tego sukcesu, więc damy z siebie wszystko, by znów to osiągnąć.
Powyższy wywiad przeprowadzony został przez liverpoolfc.tv w kwietniu 2007 r. Tłumaczenie - serwis lfc.pl