Czemu zmieniłeś Włochy na Anglię ?
Andriej Szewczenko: Te przenosiny to oczywiście, zarówno dla mnie jak i Milanu była bardzo poważną decyzją. Rzadko się przecież zdarza, że gracz w samym środku kariery zmienia klub. Zwykle kupowani SA młodzi zawodnicy, albo Ci, którzy kończą już karierze odchodzą do słabszych klubów. W moim przypadku zmieniłem jeden z najlepszych klubów na świecie na jego bezpośredniego konkurenta.
Co zdecydowało o tej zmianie ?? Była to wypadkowa poszukiwań nowych wyzwań oraz powodów rodzinnych. Wierzcie lub nie ale Chelsea to dopiero 3 klub w mojej karierze..
A jaka była twoja rola w tym transferze Romana Abramowicza, właściciela Chelsea ? To podobno twój przyjaciel ?
Andriej Szewczenko: Znamy się właściwie niezbyt długo, bo od trzech lat. Spaliśmy kiedyś przez przypadek w tym samym hotelu w Mediolanie, ktoś nas zapoznał i Roman Abramowicz od razu zaproponował mi grę w Chelsea. Wtedy odparłem, że nie chcę bo Milan to dla mnie najbardziej właściwe miejsce. Ale jak widzicie w końcu mnie przekonał. Rzeczywiście chyba świetnie się rozumiemy. W końcu urodziliśmy się w jednym kraju, i mówimy tym samym językiem. Może nawet jesteśmy trochę do siebie podobni.
Czy miałeś kłopoty z władzami Milanu ?
Andriej Szewczenko: Nie. Musze podziękować prezesowi Milanu Sylvo Berlusconiemu, który zawsze był fanem moich umiejętności piłkarskich, za to, że uszanował moją decyzję i ani się nie obraził, ani nie robił problemów z transferem.
Przez lata pobytu w Mediolanie biegle opanowałeś włoski. A jak z twoim angielskim ?
Andriej Szewczenko: Rozumiem po angielsku, ale jeszcze nie mówię. Po angielsku świetnie za to mówi moja żona Cristin, bo jest Amerykanką. Mam zamiar zapisać się na konwersacje i myślę, że za kilka miesięcy zacznę sobie dawać radę z tym językiem.
Co sądzisz o swoim nowym trenerze Jose Mourinho ?? Czy spotkałeś kogoś równie kontrowersyjnego ??
Andriej Szewczenko: Nie wiem czy to właściwa ocena. Zawsze mi mówiono o nim jako o gigaprofesjonaliscie i fajnym gościu i jak go spotkałem po raz pierwszy od razu okazało się, że te oceny są w pełni uzasadnione. Przywitał mnie bardzo miłymi słowami i myślę, że nasze stosunki są całkiem sympatyczne.
W Anglii gra w piłkę jest dużo bardziej brutalna. Jesteś na to przygotowany ?
Andriej Szewczenko: Piłka to piłka bez względu na to, czy grasz w Anglii czy we Włoszech. Oczywiście styl gry na Wyspach jest trochę inny. Gra się tu futbol bardziej otwarty. Natomiast we Włoszech zawsze najważniejsza jest obrona. Tak więc teoretycznie napastnik powinien mieć w Anglii więcej szans na bramki i więcej do powiedzenia.
W twoim nowym klubie w ataku i w pomocy jest spora konkurencja. Didier Drogba, Salomon Kalou, a teraz jeszcze ty i oczywiście Michael Ballack. Ktoś będzie musiał grzać ławę. Nie boisz się, że to będziesz właśnie ty ?
Andriej Szewczenko: Chelsea gra na dwa sposoby – albo dwoma, albo trzema napastnikami. Gdy trener wybierze ten pierwszy sposób gry, to oczywiście dwóch napastników będzie musiało siedzieć na lawie. Myślę jednak, że nie po to nas kupiono, byśmy odpoczywali. Sądzę, że na początku sezonu nowi zawodnicy będą mieli okazję się sprawdzić. A jeśli pójdzie nam dobrze to będziemy grać cały czas.
Podobno chcesz, żeby Chelsea była twoim ostatnim klubem ?
Andriej Szewczenko: Jak wszystko dobrze pójdzie to tak będzie. Mam już 30 lat i mogę jeszcze pograć z 4 może maksymalnie 5 sezonów. Dobrze by było abym spędził je właśnie tutaj.
A co zamierzasz robić potem ?
Andriej Szewczenko: Trudno powiedzieć. Myślę, że będę działał społecznie. Już teraz jestem ambasadorem programu UNICEF-u dziecięce wioski. Sam pochodzę z dość biednej rodziny, ale dostałem szansę i udało mi się ją wykorzystać. Chcę by inni tez mieli taka okazję.
Dobrze ci idzie nie tylko w klubie, ale także w drużynie narodowej. Ukraina dostała się do ćwierćfinałów Mistrzostw Świata. Stać was na jeszcze więcej ?
Andriej Szewczenko: W ćwierćfinale przegraliśmy z Włochami, a późniejszymi mistrzami 0:3. A myślę, że mogliśmy ten mecz wygrać. Zabrakło szczęścia i doświadczenia. Ale to była dla moich rodaków wielka radość i bardzo jestem zadowolony z tego, że nam tak dobrze poszło.
Jak sądzisz organizowanie Mistrzostw Europy do spółki razem z Polską to dobry pomysł ?
Andriej Szewczenko: Oczywiście. Mam nadzieję ze dojdzie do organizacji tej imprezy w mojej ojczyźnie.
Powyższy wywiad skopiowany został ze stron gazety GIGA SPORT nr 10/2006
|