Andrij, czy mecze w ½ finału Ligi Mistrzów przeciwko Liverpoolowi nie będą dla ciebie okazją do dokonania zemsty za finał tych rozgrywek z 2005 roku?
Andriej Szewczenko: Nie, nie będę tych spotkań traktował jako szans na zemstę. Nie ma co rozpamiętywać przeszłości. Dla mnie najważniejsze jest to co przede mną. I przystąpię do meczów z Liverpoolem nie myśląc o tamtym przeklętym finale.
Tym razem na szczęście w bramce "The Reds" nie będzie Jerzego Dudka, tylko Jose Reina...
Andriej Szewczenko: Tak, ale strzelić gola będzie tak samo trudno. Liverpool jest teraz niezwykle silny. Należy do najmocniejszych angielskich klubów.
Jeśli będziecie lepsi od zespołu Rafaela Beniteza i awansujecie do finału w Atenach, z kim chciałbyś się tam spotkać ?
Andriej Szewczenko: W tym sezonie z Manchesterem United walczymy na wszystkich frontach. Poza Ligą Mistrzów, także w Premier League i Pucharze Anglii. Ja wolałbym jednak, gdyby kwestia wywalczenia Pucharu Mistrzów rozstrzygnęła się między Chelsea a Milanem.
A wtedy mógłbyś zostać "informatorem" Jose Mourinho i odkryć przed nim wszystkie tajemnice "Rossonerich".
Andriej Szewczenko: Taka sytuacja jest tylko hipotetyczna, ja w ogóle nie zakładam, ze tak będzie. Jeśli zajdzie potrzeba, Mourinho sam świetnie rozpracuje Milan.
Nigdy nie żałowałeś, że opuściłeś San Siro i przeniosłeś się do Londynu?
Andriej Szewczenko: Nie, nigdy. Mówiłem to już tysiące razy. Tu w Anglii gra się znakomity futbol. Denerwowało mnie tylko, że na początku sezonu gdy dopiero co przyszedłem do Chelsea i radziłem sobie słabo tylu ludzi mnie krytykowało Rozmawiałem o tym z Michaelem Ballackiem, który stał się moim przyjacielem. Z nim było podobnie. Nie dano nam czasu na zgranie się z zespołem, przystosowanie do nowego stylu gry. Od razu żądano znakomitych występów.
Didier Drogba strzelił w tym sezonie Premier League aż o 15 goli więcej od ciebie...
Andriej Szewczenko: Tak to wygląda? Didier to mój dobry kolega z drużyny, cieszę się, że tak dobrze mu idzie.
Co będzie z Chelsea w następnym sezonie? Mourinho zostanie na Stamford Bridge?
Andriej Szewczenko: To nie jest pytanie do mnie. Ja jestem tylko piłkarzem. I na tych słowach poprzestanę..
Powyższy wywiad przeprowadzony został przez La Gazzetta Dello Sport w kwietniu 2007 r
|